po prawej mijaliśmy życie po lewej marzenia
czwartek, 23 czerwca 2011

projekt szczęście nie wypalił.

strasznie dużo pracy przede mną.. ("ale kiedyś się wezmę")

 

zniechęcenie

to jest dobre słowo podsumowujące ostatnie dni

i chyba kilka przyszłych..

nie chce mi się nic, spac, jesc, robic cokolwiek, pracowac, ogladac, czytac i nawet leżec i myślec mi się nie chce..

 

zniechęcenie, to dobre słowo

wtorek, 31 maja 2011

jutro dzień dziecka, dlatego też jutro zaczynam swój projekt szczęście..

jak dziecko mam zamiar cieszyc się z drobiazgów, doceniac to co mam, czerpac radośc z małych przyjemności i z tego powodu uważac się za szczęściarę..

patrzec na błękitne niebo, chodzic zarośniętą dróżką z wysoką trawą po kolana, szukac cienia i słuchac słowika, który od 11 wieczorem daje koncert.. i uważac, ze to jest szczęście..

będę wyznaczac sobie cele, małe, nie duże i będę starała się je realizowac, pomyśle, co chcę zmienic i nad czym popracowac..

zapiszę to wszystko i będę odhaczac po spełnieniu postanowienia...


bycie szczęśliwym to nie lada sztuka..

czas zacząc doceniac to, co się ma..

i może 1 czerwca okaże się lepszym miesiącem na postanowienia, niż styczeń i wiecznie niewykonalne postanowienia noworoczne..

 

cieszyc się z drobiazgów, realizowac swoje postanowienia, byc wytrwałym i cieszyc się, z tego, co się ma!!

poniedziałek, 30 maja 2011

na Dzień Dziecka chciałam Hefalumpka, pluszaka takiego 30cm, miluchnego i fioletowego.. przytulałam go w 3 w różnych marketach, ale nikt mi go nie kupił.. nikt mi go nie chciał kupic..

za to na dzień bachora dostałam blachę do pieczenia, patelnię, słoiczki na przyprawy  i wielki słój, np na ogórki małosolne;]

zrobiłam się chyba dorosła.. ;D

a no i kot w dom i pies w dom nastał na ten czas..

strat chwilowo brak.. warto podkreślic chwilowo..

Teq jeszcze nie odkryła schodów na piętro, ale może to i lepiej..

kot w dom i pies w dom na te czas..

czwartek, 19 maja 2011

przechodziłam na dietę i o tym, że na nią przejśc ciągle nie mogę, bo jest szał na pierogi z truskawkami..

a pierogi z truskawkami kontra moja silna wola to nic innego jak pierogi z truskawkami na talerzu.. ;)

najzabawniejsze jednak jest to, że ta mała pierogarnia jest tam gdzie mieszkaliśmy ostatnio, dosłownie tuż za rogiem, a  mieszkaliśmy tam 1.5 roku.. odkryta zaś przez nas została tuż przed przeprowadzką... a teraz do niej nie wyjdzie się w kapciach i z nieładem na głowie.. przez pół miasta nie wypada..


remontujemy mieszkanie i ciągle słyszę, że za tydzień będzie to i za tydzień tamto..

ale już się nawet nie denerwuję.. ciuchy mam już w szafie;] a może dzisiaj salon w końcu stanie się salonem, a sypialnia sypialnią.. jeśli tak to leżąc na tapczanie mogła będę patrzec w gwiazdy.. oby niebo było bezchmurne


wczoraj na imieniny znów dostałam kwiatka własnej produkcji męża mego..

chyba zaczynam tęsknic za bukietami z kwiaciarni ;]


jak wybrac idealny materac do łóżka? ile powinien miec spężyn, stref twardych i stref wypoczynku, ile warstw i z czego, ile i jakich materiałów, powinien byc odporny na roztocza, wąglika czy  XIII wojnę światową.. musiałbym na nim i tak pospac kilka godzin, żeby to stwierdzic..


i jak ja bym tak chciała, żeby mi się tak chciało chciec wszystko, czego nie chce mi się teraz chciec..

o jak ja bym chciała chciec...

niedziela, 17 kwietnia 2011

miesiąc nie pisania jest spowodowany przeprowadzką- zakończoną sukcesem;

sukcesywnie również próbuję to mieszkanie urządzić i nie dostać szału od ciągłego pyłu i kurzu..

chciałabym mieć już garderobę i sypialnię.. może jeszcze w kwietniu się uda.

Garf już zdążył podrapać nową kanapę... muszę kupić jakiś odstraszacz na koty, bo albo mi zostanie urwany łeb albo Garfowi..

a Tequila dalej na wakacjach u dziadków.. robi coraz więcej szkód..

równowaga musi być ;)

siedze jak idiotka w pracy..

przez witrynę salonu rzadko widzę ludzi przechodzących po ulicy.'

jeśli już idą, to idą z palmami, a nie kupić telefon..

kilku z nich żałośnie na mnie spojrzało..

miałam ochotę krzyknąć, że nie siedzę tu dla swojej przyjemności i ja tego nie wymyśliłam..

ale zanim zdążyłabym się odezwać oni znikają z mojego pola widzenia.

takt, to jest żałosne.

wtorek, 08 marca 2011

ROZKAZ SPECJALNY I-M37

P R Z E P R O W A D Z I Ć S I Ę J A K N A J S Z Y B C I E J I Z A P O M N I E Ć O P R Z E P R O W A D Z C E!!!


Powtarzam to sobie jak mantrę.. naprawdę..

ale dziś jest gorzej, niż było wczoraj.. mieszkanie i remont w nim się uwsteczniły.. 3 chłopa tam siedzi, a efektu pracy nie ma; farba na jednej ze ścian się zwałkowała, dobrze, że to tylko podkładowa, trzeba zeszlifowac i pomalowac jeszcze raz.. przybyły fugi w kuchni i jest zabudowana częśc klatki schodowej, prysznic dalej kurwa jakiś nie stabilny

ja zrobiłam 4 prania, umyłam okna w starym mieszkaniu i zawiesiłam wyprane firanki, przywiozłam nową stertę kartonów do pakowania, wywaliłam całą szafę na podłogę, a teraz mam kryzys, załamanie, że nie zdążymy ze wszystkim /bo tak będzie/ ale, że też nie zdążymy z najprostszymi rzeczami /też wielce prawdodpodobne/

mój Miś zwariował.. leżał dziś o 5 nad ranem, z rękami za głową i otwartymi oczami i mówił: "są dwa rodzaje wyciszenia".. obudziłam się zbita z tropu o co może chodzic, czy my rozmawialismy a ja zasnęłam i się pytam: "jakie znów wyciszenie", na co Miś mówi: " no są dwa rodzaje wyciszenia stelażu", wystraszyłam się jak cholera, więc się pytam czy dobrze się czuje i czy nic mu nie jest; dałam sobie i jemu minutkę (bardziej sobie, niż jemu, bo autentycznie bałam się, że mu na łeb padło); okazało się, że spał płytkim snem i czaił, że coś mówi, ale te jego otwarte i nieobecne oczy były przerażające...

nie zasnęłam do 7 patrząc czy na pewno nic mu nie jest..

niebawem wszyscy trafimy do psychiatryka..

 



wieści z frontu

dzieje się źle.stop.nie możemy odeprzec ataku.stop.walczymy resztkami sił.stop.próbujemy nie zwariowac.stop.idę się zabunkrowac.stop.

16:18, josephine_cecille , wkurw, nerw i foch
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 07 marca 2011

za 5 dni się wyprowadzamy/przeprowadzamy..

robię się stara.. po czym wnoszę? bo robię się sentymentalna..

nie przeprowadzam się na drugi koniec świata, ani kraju, ani nawet miasta.. raptem 5 min drogi autem..

a będąc z Tequila na spacerze przed blokiem, siadłam na dużym kamieniu, koło wierzby płaczącej, takiej dziwnej, co ma powyginane gałązki (jakkolwiek się ona zwie) i pomyślałam, że to jedne  z ostatnich chwil tutaj i zrobiło mi się jakoś smutno, bo w nowym miejscu nie jest, bynajmniej póki co, tak ładnie przed i dookoła..

tak, robię się stara..

 

 



 

wieści z frontu

nowe mieszkanie w rozsypce.stop.pomalowana kuchnia i zagruntowany do malowania pokój.stop.schody zamówione, robią się.stop.termin ich realizacji jeszcze nie znany.stop.ogólny syf i armagedon.stop.kartony nie chcą same się spakowac.stop.czas goni.stop.kubek melisy x2 poproszę.stop.przespałabym to wszystko.stop.najchętniej.stop.

piątek, 04 marca 2011

zamki na piasku czy kwiat pustyni?

dzika orchidea czy śliwka węgierka?

stalowa magnolia czy słoneczny poranek?

złocisty szafran czy herbaciana róża?

zapach lawendy czy mus malinowy?


a jak do kurwy nędzy wygląda ZAPACH lawendy?

idę wybierac farby..

znając życie wybierzemy najgłupsze z nazwy;D

wtorek, 01 marca 2011

- wstawanie o 13 to ból

- nawet najprostsze śniadanie w postaci chlebka obtaczanego w jaju i smażonego- przypaliłam, ale to przez Michaela, bo ma za dużo nowych wpisów na blogu

- mam syf w domu i nie chce mi się odkurzac

- nic mi się w sumie nie chce

- Tequili nawet nie chce się wyjśc na dwór na siku, od rana śpi w łóżku

- za 10 dni wprowadzamy się do naszego nowego mieszkania, a nie mamy jeszcze położonej podłogi w salonie, nic nie jest pomalowane, zamiast schodów mamy drabinę, meble kuchenne dojadą w połowie miesiąca, musze spakowac cały dom w kartony i przenieśc do drugiego domu

- chce mi się płakac

- mam popieprzone sny: dzisiaj mader strzelała do mnie z pistoletu, bo nie chciałam w czymś jej pomóc, a w zaroślach na podwórku chciano kogoś oskalpowac i zjeśc i rąbałam stare meble siekierą; jeśli sny są odzwierciedleniem stanów emocjonalnych to ja mam w głowie niezły Meksyk


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21